logo1 logo2

Leonard Ravenhill, "Modlitwa przebudzenia"

Nic tak nie przeobraża jak modlitwa. Ludzie często pytają: „Dlaczego kładzie się tak duży nacisk na modlitwę?” Odpowiedź jest prosta: Jezus tak czynił.

Ewangelię Łukasza można nazwać Ewangelią modlitwy. Jest to życie modlitewne Jezusa. Trzech pozostałych ewangelistów mówi, że Duch Święty w postaci gołębicy zstąpił na Jezusa, gdy był on w Jordanie, natomiast Łukasz twierdzi, że nastąpiło to podczas modlitwy. Mateusz, Marek i Jan przekazują, że Jezus wybrał sobie 12 uczniów. Łukasz dodaje, że stało się to po nocy spędzonej na modlitwie. Z trzech Ewangelii dowiadujemy się, że Jezus zmarł na krzyżu. Łukasz podaje, że nawet umierając modlił się za tych, którzy Go prześladowali. Tylko Łukasz mówi, że przemienienie Jezusa na górze nastąpiło podczas modlitwy. Nic tak nie przeobraża jak modlitwa.

Pismo Święte mówi, że uczniowie poszli spać, lecz Jezus – zgodnie ze swoim zwyczajem – rozpoczął modlitwę. Była ona Jego przyzwyczajeniem. I tak Jezus, Syn Boży, był ostatecznie namaszczony do służby. Jeżeli przez ten cały czas była Mu potrzebna modlitwa, to o ile bardziej konieczna jest dla nas.

Pewnego razu grupa turystów zwiedziła malowniczą wioskę. Jeden z nich protekcjonalnie zwrócił się do siedzącego pod płotem staruszka: „Czy w tej wiosce urodzili się jacyś wielcy ludzie?” „Nie – odpowiada nie podnosząc głowy – tylko same dzieci”. Nawet najsławniejsi ludzie byli kiedyś dziećmi. Najwięksi święci kiedyś raczkowali w sprawach duchowych.

C. H. Spurgeon nawrócił się mając 16 lat. Jako dziewiętnastolatek rozpoczął wygłaszać kazania. Kiedy miał 27 lat, wybudowano dla niego kościół na 6000 miejsc, który zapełniał się w czwartkowe wieczory i w niedzielę. Jak? On czekał na Boga. Chodził z Nim. Uczył się i …. modlił.

 

ROZPACZLIWA MODLITWA

Bóg formował najwartościowszych ludzi w samotności. Znasz tajemnicę modlitwy? Modlitwa w skrytości. „Ale, ty gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą ….”/Mat.6.6/. Gdy drzwi są zamknięte i jesteś sam, nie możesz się popisywać. Nie możesz zaimponować swoimi darami. Łatwo wywrzeć wrażenie na ludziach, ale nie na Bogu.

W 1 Sam.1.1-15 znajdujemy opowiadanie o pójściu Elkany i jego żony do Sylo, aby tam złożyć ofiarę Bogu. Anna była bardzo przygnębiona z powodu bezpłodności. Wymieniony fragment Pisma bogato opisuje czas modlitwy w tej sprawie. Mowa jest o tym, że Anna płakała, że była zmoczona łzami. Wylała swoją duszę przed Panem. Jej serce było zmartwione, dusza zgorzkniała, wzburzona i duch pełen smutku. To nie mała lista nieszczęść. Kluczem do sprawy jest jednak to, że była kobietą, która modliła się. W 20 wierszu napisano, że wzięła swoją nagrodę. „Po upływie pewnego czasu Anna poczęła i porodziła syna, i dała mu na imię Samuel, gdyż – jak mówiła: Od Pana go wyprosiłam”.

Często mówię coś, czego ludzie nie lubią, a mianowicie, że Bóg nie wysłuchuje każdej modlitwy, lecz tylko rozpaczliwej. Twoje życie modlitewne wskazuje, na ile polegasz na swoich zdolnościach i na ile rzeczywiście wierzysz w swoim sercu śpiewając: „Nie przynoszę niczego w mych rękach, trzymam po prostu Twój krzyż….” Im bardziej jesteś pewny siebie, tym mniej się modlisz. Jeśli brak ci tej pewności, to musisz się modlić.

Co o tym mówi Pismo? Że Bóg wybrał to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić. Tak właśnie pisze Paweł do Koryntian: „…..wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić”/1Kor.1.28-29/. Potrzebowalibyśmy tego „bycia niczym” w dzisiejszych czasach.

 

JĘZYK BIEDNYCH

Modlitwa jest językiem biednych. Dawid, król izraelski, wiele razy powtarza: „Nakłoń Panie, ucha swego! Wysłuchaj mnie, bom ubogi i nędzny! /Psalm 86.1/. Czy pamiętacie wspaniały psalm, w którym mówi: „Ten biedak wołał, a Pan słuchał” /Ps.34.6/.

Duchowość Pawła, jego pochodzenie, ogromny intelekt były dla mnie zawsze przygniatające. A jednak mówi on, że kiedy jest słaby, wtedy jest silny. Wciąż starał się i sobie, i innym udowodnić, że jest nikim.

Prawdziwa modlitwa przebiega w dwóch kierunkach. Ja mówię do Boga, a On do mnie. Nie wiem w jaki sposób Duch powoduje łączność lub dlaczego Pan chce, abym się modlił, lecz tak właśnie On działa.

 

„WSTAŃ I MÓDL SIĘ”

Pewnego dnia uczestniczyłem w konferencji z dr Raymondem Edmondem z Wheaton College. Opowiadał nam o zdarzeniu, które przeżył jako misjonarz w Urugwaju. Niedługo po przyjeździe ciężko zachorował. Był umierający i właściwie przygotowano mu grób. Z ogromnymi kroplami potu na czole i przedśmiertnym charczeniem, nagle wstał i poprosił żonę, aby mu przyniosła ubranie. Nikt nie wiedział, co się stało.

Wiele lat później, gdy w Bostonie ponownie opowiadał o tym wydarzeniu, pewna starsza pani wstała i trzymając stary notatnik, zapytała: „Kiedy to się wydarzyło? Która godzina była w Urugwaju i w Bostonie?” Gdy odpowiedział jej zmarszczona twarz zajaśniała. Wskazując na swoją książkę, powiedziała: „Tutaj to mam. O godz. 200 w nocy Bóg powiedział do mnie, abym wstała i modliła się, ponieważ szatan chce zabić Raymonda Edmonda w Urugwaju”. I ona zrobiła to.

Duncan Campbell opowiadał, że słyszał pewnego farmera modlącego się na polu. Modlił się o Grecję. Na pytanie dlaczego to robi, odpowiedział, że nie wie. Czuł, że powinien modlić się za kogoś w Grecji, kto znajduje się w niekorzystnej sytuacji. Modlił się tak długo, aż poczuł ulgę. Dwa czy trzy lata później był na spotkaniu z misjonarzem, który opisywał trudną sytuację, w jakiej znalazł się w tym samym czasie, kiedy farmer w Szkocji modlił się o kogoś, kogo w ogóle nie znał.

Może wydawać się, że Bóg czyni dziwne rzeczy. Nie należy się tym przejmować. Jeśli Bóg każe ci coś zrobić, rób!

 

KTO MOŻE WSTĄPIĆ NA GÓRĘ PANA?

I oto kolejne opowiadanie Duncana Campbella o wydarzeniu, które miało miejsce w Szkocji:

„Nie mogłem głosić kazania – mówił – Nie mogłem dotrzeć do Boga. Niebiosa były nieprzeniknione. Sufit był jak ze stali”. Zaniechał więc prób i poprosił młodego mężczyznę o modlitwę. Młodzieniec wstał i powiedział: „Jaki ma sens modlitwa, gdy nie jesteśmy w porządku wobec Boga?” Zacytował Psalm 24: „Kto może wstąpić na gorę Pana?” Nie możesz przystąpić do Boga, dopóki twoje ręce nie są czyste, co oznacza, że czysty jest twój stosunek do innych oraz twoje serce. „Któż może wstąpić na górę Pana? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce” /Ps.24.3-4/.

Po przeczytaniu tego psalmu młodzieniec zaczął się modlić. Trwało to 10, 15, 20 minut. Nagle powiedział: „Wybacz Panie, przeciwstawię się szatanowi.” Odwrócił się i zaczął mówić diabłu dokąd ma iść i jak się tam dostać. Walczył z całych sił. Potem znowu modlił się. Trwało to 45 minut. I stało się tak jakby w niebie włączono włącznik. Duch Boży zstąpił na tę społeczność, na salę taneczną na drugim końcu miasta i tawernę w pobliżu. Podczas tej modlitwy narodziło się przebudzenie.

Malachiasz mówi: „Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie” /Mal.3.1/. Pamiętacie co napisano o pasterzach? Pilnowali swoich stad, kiedy nagle usłyszeli głos niebieskich zastępów. Pamiętacie grupę ludzi w górnej sieni? Nagle z nieba powstał szum i Duch Święty zstępował na nich.

Jest pewna data historyczna, którą bardzo lubię. W środę ,13 sierpnia 1737 roku mała grupka osób na Morawach oczekiwała w modlitwie. O godz. 1100 nagle zstąpił Duch Święty. Wiecie co się stało? Spotkanie modlitewne, które rozpoczęło się o godz. 1100, trwało 100 lat. Właśnie tak. To miejsce modlitwy nie opustoszało przez całe stulecie. Jest to najdłuższa modlitwa o której mi wiadomo. Nawet 6-7 letnie dzieci usilnie modliły się za kraje, których nazw nawet nie potrafiły wymówić.

 

DLACZEGO NIE MAMY PRZEBUDZENIA?

W pewnym starym mieście w Irlandii z czcią pokazują miejsce, gdzie czworo młodych ludzi spotykało się co noc na modlitwie o przebudzenie. W górach Walii jest miejsce, gdzie 3-4 młodych ludzi w wieku18-19 lat spotykało się co noc na modlitwie. Nie pozwolili Bogu odejść, nie zgadzali się na „nie”. Wymodlili przebudzenie robiąc tyle, ile jest możliwe dla człowieka. Jeżeli myślicie o przebudzeniu w waszym kościele bez poniesienia jakichkolwiek niedogodności, to lepiej zapomnijcie o nim. Przebudzenie dużo kosztuje.

Mogę wam podać prostą przyczynę tego, że w Ameryce nie mamy przebudzenia. Dzieje się tak dlatego, że zadawalamy się tym, co mamy. Nie szukamy Boga, lecz wielkich ewangelizacji i błogosławieństw. Mojżesz mówił do Boga: „Chcesz abym niósł ciężar, z którym sobie nie radzę. Zrób coś albo mnie zabij”/4Moj.11.14-15 – parafraza/. Czy kochamy swój kraj tak, aby powiedzieć: „Boże ześlij przebudzenie, albo mnie zabij?” Uważacie, iż nadszedł czas, aby modlitwę Patricka Henr’ego „Daj mi wolność lub śmierć” zmienić na „Daj mi przebudzenie lub śmierć”

W 30 rozdziale Genesis mówi się o zdesperowanej Racheli, która upadła przed Jakubem, mówiąc: „Daj mi dzieci, bo inaczej umrę”. Czy jesteś gotów upaść przed Bogiem, prosząc Go o narodziny duchowych dzieci w twoim kraju?

Ludzie mówią: „Jestem wypełniony Duchem Świętym”. Jeśli jednak Duch nie zrewolucjonizował twojej modlitwy, lepiej to sprawdź. Nie jest bowiem takie pewne, że otrzymałeś to, co Bóg chce, abyś otrzymał.

Mówimy, że modlitwy zmieniają tok wydarzeń. Nie, to nie one. Modlitwy odmieniają ludzi, a ci z kolei przeobrażają wydarzenia. Wszyscy chcemy, aby Gabriel wykonywała zadania. Bóg jednak mówi, abyś to ty czynił z Jego pomocą.

Musimy się upodobnić do Anny. Co ona robiła? Płakała, smuciła się, przedstawiała swoja skargę, pościła i – modliła się.

Dla Jezusa, Pomazańca Bożego, modlitwa była zwyczajem. Paweł, z jego pochodzeniem i intelektem był od niej zależny, ponieważ uważał się za słabego. Król Dawid nazwał siebie biedakiem, który woła do Boga. Anna modliła się o to, aby mieć syna, a urodziła proroka. Modlitwy kilku młodych mężczyzn przyniosły przebudzenie. Nic tak nie przeobraża jak modlitwa.

Leonard Ravenhill